Nazwa użytkownika Hasło | Rejestracja | Zapomniane hasło

łączy nas pamięć...

 


Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej realizuje projekt „Na krawędzi pamięci…, rzecz o kutnowskich Żydach”, który jest współfinansowany przez Prezydenta Miasta Kutno. Patronat nad obchodami przyjęli Prezydent Miasta Kutno, Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich i Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Hołdem dla wymordowanej społeczności żydowskiej przez Niemców w czasie II wojny światowej był Marsz Pamięci. Odbył się on po raz pierwszy w Kutnie w dniu 19 kwietnia 2018 r. z udziałem władz miasta , młodzieży z kutnowskich szkół średnich oraz mieszkańców miasta. Data nie jest przypadkowa…, w dniu 19 kwietnia, w rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim, obchodzony jest w Polsce Dzień Pamięci o Holokauście i przeciwdziałaniu zbrodniom przeciwko ludzkości. Marsz ten jest wyrazem pamięci o wielowiekowej polsko- żydowskiej historii Kutna,  o ludziach, którzy ją przez stulecia tworzyli, który został przerwany przez Zagładę Żydów. Jest też wyrazem szacunku i hołdem dla jednej  trzeciej mieszkańców naszego miasta, którzy zostali zamordowani tylko dlatego, że byli Żydami.

Images: MARSZ PAMIECI 2.jpg Images: MARSZ PAMIECI 6.jpg

Images: MARSZ PAMIECI 5.jpg Images: MARSZ PAMIECI 4.jpg


O godz. 10.00 na Placu Marsz. Józefa Piłsudskiego uczestnicy marszu przypięli na ubraniach papierowe żonkile w ramach akcji Żonkile. Co roku 19 kwietnia Marek Edelman składał bukiet z żółtych kwiatów pod pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie. To symbol upamiętniający bohaterów powstania w getcie warszawskim z 1943 roku.Uczestnicy Marszu Pamięci mogli obejrzeć plenerową wystawę przygotowaną przez Muzeum Regionalne w Kutnie pt. „ Początek końca. Tragedia kutnowskich Żydów”. Wystawa zawierała informacje na temat losów kutnowskich Żydów  w czasie II wojny światowej . W ten sposób upowszechniono wiedzę o przeszłości Kutna i jego żydowskich obywateli. Na planszach przedstawione są zdjęcia z wysiedlenia Żydów w Kutnie i ich przejścia od Placu Marsz. J. Piłsudskiego do getta, zorganizowanego przez hitlerowców w miejscu cukrowni Konstancja przy ulicy Mickiewicza. W celu utrwalenia wiedzy o życiu  i zagładzie społeczności żydowskiej na Ziemi Kutnowskiej przekazano uczestnikom marszu ulotki o historii kutnowskich Żydów. Marsz wyruszył  o godz. 10.15.Na czele kolumny szła młodzież, która trzymała widoczny transparent z napisem „Marsz Pamięci”. Uczestnicy marszu w zadumie przeszli „drogą śmierci” od Placu Marsz. Józefa Piłsudskiego, ulicą Narutowicza i dalej ul. Mickiewicza do getta. Tam przy tablicy pamiątkowej na budynku getta odbyły się obchody upamiętniające kutnowskich Żydów.

Images: MARSZ PAMIECI 15.jpg Images: MARSZ PAMIECI 16.jpg

Przy tablicy pamiątkowej ustawiły się poczty sztandarowe. Dr Karol Koszada wiceprezes TPZK powitał wszystkich zebranych i przedstawił zebranym informacje o losach kutnowskiej społeczności żydowskiej uwięzionej w getcie urządzonym przez nazistowskich Niemców.


Z przemówienia dr Karola Koszady:


Dzisiaj, w dniu 19 kwietnia, w rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim, obchodzony jest w Polsce Dzień Pamięci o Holokauście i przeciwdziałaniu zbrodniom przeciwko ludzkości. Data ta pozwala na podkreślenie w czasie obchodów nie tylko pamięci o tragedii i ofiarach Holokaustu, ale również o możliwości przeciwstawiania się zbrodniom przeciw ludzkości. Także tutaj, na Ziemi Kutnowskiej i w Kutnie, żydowscy mieszkańcy byli ofiarami Holokaustu. To tu, za murami Getta, w nieludzkich warunkach Żydzi byli więzieni przez dwa lata, a następnie wywiezieni do niemieckiego obozu zagłady Kulmhof, gdzie zostali zamordowali przez niemieckich oprawców. Pamięć o tej tragedii powinna być przestrogą dla przyszłych pokoleń wobec odradzania się postaw antysemityzmu, wynikających z uprzedzeń i stereotypów. 70 lat od tragicznej Zagłady, młode pokolenia mają coraz mniejszą wiedzę na temat tych wydarzeń. Temat wojny przestaje istnieć w rodzinnych rozmowach, odchodzi pokolenie świadków, zaciera się świadomość o Auschwitz-Birkenau, Dachau, Stutthof, czy o niedalekim Kulmhof. Polskie myślenie o Zagładzie zmienia się, przybywa książek i badań historyków. Spotkanie z historią służy nie tylko pogłębieniu wiedzy o przeszłych wydarzeniach, lecz może także skłonić do zmierzenia się z trudnymi problemami współczesności i refleksji nad nimi. Celem regionalistów, jest przekazanie wiedzy o tym, co się wydarzyło w Kutnie i regionie kutnowskim. Zbigniew Gluza w 85 numerze „Karty” z 2015 roku napisał:


,,Gdy spojrzeć z perspektywy małych polskich społeczności, w których po żydowskich sąsiadach nie pozostał czasem ślad, widać, że nie przyswoiliśmy historycznej lekcji koegzystencji. W miasteczkach, byłych Szettlach, w których Żydów żyło czasem więcej niż Polaków, a których dorobek przejęła powojenna Polska, z reguły nie ma wyjaśnień, co stało się z dawnymi mieszkańcami”.


W książce „Holokaust, zrozumieć dlaczego” - Robert Szuchta i Piotr Trojański napisali:


„…Zagłada Żydów pokazuje, jak tragiczne mogą być konsekwencje nieodrzuconych wcześniej uprzedzeń, nieskonfrontowanych z rzeczywistością obaw oraz nieodrzuconych zafałszowań i kłamstw. Wskazuje także na niebezpieczeństwo pojawiania się charyzmatycznych przywódców, którzy potrafią manipulować ludźmi, zwłaszcza młodymi, poprzez odwoływanie się do różnego rodzaju stereotypów, fobii, ignorancji czy po prostu niewiedzy. Holokaust przypomina nam, że nienawiść do tych, którzy są od nas inni, lub których chcemy za innych – często obcych – uważać, stawiając ich poza obrębem człowieczeństwa, może tylko doprowadzić do zbiorowej przemocy i okrucieństwa. Holokaust podkreśla kruchość ludzkiej egzystencji, w sytuacji, gdy jest ona zależna od władzy, której brak hamulców etycznych. Uzmysławia, że każdy z nas indywidualnie, przed swoim sumieniem, odpowiada za swoje czyny. A także przypomina, że posłuszeństwo wobec rozkazów nie jest żadnym usprawiedliwieniem zbrodni. Holokaust ujawnia zarówno dobrą jak i złą stronę natury człowieka. Pokazuje sytuację ludzi zagrożonych, obojętnych wobec zbrodni, a także pośrednio w niej uczestniczących. Przez to może być ważną lekcją odpowiedzialności. Każdy człowiek w swoim życiu zmuszony jest do podejmowania wielu ważnych decyzji, wyboru pomiędzy dobrem i złem, czasem z narażeniem własnego stanu posiadania, a nawet życia. Holokaust pokazuje, co się staje, kiedy życia ludzkiego nie traktuje się, jako wartości samej w sobie, a jeden człowiek jest poniżany przez innych, będących w służbie fanatycznej nietolerancji. Powinniśmy się nauczyć uznawać i szanować innych – oraz postrzegać różnorodność i inność, jako pozytywne i wzbogacające doświadczenie. Powinniśmy pamiętać, że w prawdziwie tolerancyjnym i cywilizowanym społeczeństwie nie może być miejsca dla rasizmu i antysemityzmu. Dlatego właśnie powinniśmy pamiętać o Holokauście…”.


To, co się stało podczas wojny ze społecznością żydowską jest trudne do zrozumienia. Trzeba próbować nawet te najtrudniejsze doświadczenia poddawać refleksji, by zrozumieć, co możemy zrobić, by się nie powtórzyły. Trzeba wspominać żydowskich mieszkańców Kutna i okolic, gdyż są oni częścią naszej wspólnej historii, którą tworzyliśmy przez kilkaset lat.


Szanowni Państwo!


W 1993 roku Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej w tym miejscu, na murze Getta, zamocowało tablicę pamiątkową, na której widnieje napis:


„Tu na terenie byłej cukrowni Konstancja Niemcy urządzili Getto dla ludności żydowskiej z Kutna i okolic. Po jego likwidacji w 1942 roku pozostałych przy życiu Żydów zgładzono w obozie Chełmno nad Nerem. Cześć ich pamięci. Społeczeństwo miasta Kutna. Kwiecień 1993r.”.


Dzisiaj spotykamy się pod murem Getta, by uczcić pamięć o 8000 Żydów - ofiar Holokaustu.

Images: MARSZ PAMIECI 17.jpg Images: MARSZ PAMIECI 13.jpg


Pan Zygmunt Jasiński przedstawił własne wspomnienia z czasów okupacji, opowiadał o Polakach, którzy pomagali Żydom w getcie dostarczając jedzenie. Zwrócił się do młodzieży z prośbą, aby szanowała pokój, pielęgnowała tradycje i przekazywała je następnym pokoleniom.

 


Następnie odbył się koncert muzyki żydowskiej. Mgr Witold Ambroziak - klarnecista, saksofonista, kompozytor, pedagog w Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Karola Kurpińskiego w Kutnie wykonał na klarnecie utwory: Scher - Joseph Aron, Tzadik Katamar - mel. Tradycyjna, Tanz Tanz Yidelekh - mel. Tradycyjna, Temat z filmu „Pianista" - Wojciech Kilar, Chava - mel. Tradycyjna, Marchen - J. Aron (opracowania i aranżacje Witold Ambroziak).


Dr  Elżbieta Świątkowska przedstawiła zebranym relacje osób uwięzionych w getcie kutnowskim, pochodzące z Archiwum Ringelbluma:


Images: MARSZ PAMIECI 10.jpg Images: MARSZ PAMIECI 9.jpg

„Na dwa tygodnie przed pamiętnym dniem zamknięcia Żydów  w Ghetcie zaobserwowano przygotowania czynione na terenie dawnej fabryki cukru „Konstancja”, a przede wszystkim odrutowanie całego terenu. Domysły były różne. Wreszcie pewnego niedzielnego dnia miesiąca czerwca zabroniono ludności polskiej wychodzić z domu, a wszystkim Żydom rozkazano przenieść się z dobytkiem, który daje się przenieść, do obozu „Konstancja”. Na ten cel sprowadzono pewną ilość furmanek z okolic i wszystkie konie i wozy w posiadaniu Żydów zużyte zostały do transportu cząstki mienia Żydów  do obozu. Żydzi zabrali ze sobą różne przedmioty potrzebne i nieużyteczne, po prostu to, co w tym chaosie wpadło im w ręce i co w danej chwili  za cenne i ważne.


I tak w jednym domu zostali jak bydło wpędzeni do Ghetta – otoczonego drutem kolczastym. Warunki straszne, około 8000 osób zostało stłoczonych na terenie fabryki i pięciu bloków mieszkalnych, gdzie uprzednio żyło do dwustu ludzi. Nic też dziwnego, że tłok był duży – ludzie wykorzystywali każde pomieszczenie jak piwnice, stajnie, obory, kurniki w celu ustawienia łóżek.


Jakże smutny widok przedstawiała Konstancja pierwszego wieczoru, 95% było bez dachu nad głową. Głodne po tym tragicznym dniu dzieci usypiały na leżących tłumokach pościeli pod gołym niebem, przy nich w różnych pozach, jedne klęczały, drugie leżały, matki szeptały słowa modlitwy, czy bólu lub patrzyły bezradnie na mężczyzn. Mężczyźni jakże różnie reagowali na tę niemą czy wypowiedzianą rozpacz. Słyszało się przekleństwa, czy słowa „kiedyś przyjdzie dzień zapłaty”, jedni zaciskali pięści, drudzy zachowywali się jak kobiety. W oczach niektórych widać było jakieś silne postanowienie, zaciśnięte usta potwierdzały to prawdopodobnie. Zdawało się, że ich spojrzenia mówią: cierpimy, ale trzeba jakoś zaradzić, musimy w tych tragicznych warunkach umieć żyć. Pragnienie przeżycia miało taką siłę, że wynik niektórych rozmyślań dał się widzieć już nazajutrz…, w Konstancji zawrzało jak w ulu. Energiczniejsi zrozumieli, że skoro muszą tu żyć, muszą sobie to życie ułatwić. Jedni chwytali się za robienie pałatek, inni wyrzucali żelastwo z fabryki chcąc ustawić łóżko, bo łóżko było w Getcie najniezbędniejszym meblem, na łóżku się spało, jadło, siedziało, ubierało, pod łóżkiem umieszczano statki kuchenne, rzeczy, żywność i inne konieczne rzeczy. Inni zbierali cegłę, by z cegły i gliny skombinować mieszkanie. Zachęcano tych, którzy nie mieli własnej inicjatywy. Zaraz pierwszego dnia wywieziono kilka trupów, którzy zmarli na atak serca. Tragicznie było z wodą i ubikacjami. Jedna studnia i trzy ubikacje na 8 tysięcy ludzi. Za kubełkiem wody stało się w ogonku do wieczora. Do ubikacji płaciło się 5pf. za wejście i trzeba było stać w ogonku. Dopiero w kilka dni później wybudowano ubikacje, dla mężczyzn i kobiet, które były bezpłatne, w getcie ruszyło się życie.


Początkowo żyli z zapasów przywiezionych, zarabiali z rzemiosła i handlu wymiennego. Przydziały były skąpe – tylko kartofle i chleb. Przy tym ceny tychże artykułów były niewspółmiernie wyższe, i tak cena kartofli poza Ghettem 5 pf, a w Ghetcie 40 pf itd. Ale początkowe zapasy starczyły i żyło się w pierwszych miesiącach względnie dobrze – ale gdy nastały pierwsze miesiące zimne, zgroza w całej pełni poczęła się szerzyć w postaci epidemii tyfusu plamistego, który tej pierwszej zimy pochłania po kilka osób dziennie.


Getto zamknięto, nikogo nie wpuszczano, ani nie wypuszczano. Handel ustał. Władze niemieckie dostarczały tylko chleb. Robiło się coraz gorzej. Zima przygnębiała wszystkich. Epidemia zabierała codziennie kilka ofiar. Głód, zimno i zagęszczenie ludności, bo wszyscy z pałatek przenieśli się do fabryki, gdzie już i tak było ciasno. W blokach bez sufitów o wysokości trzech pięter , gdzie wiatr i śnieg hulał, ludzie marzli. Coraz częściej słyszało się: „ten ma już żółto pod uszami” tzn. że ów lada dzień przeniesie się na tamten świat z wyczerpania. Na wiosnę epidemia z przyczyn zrozumiałych jeszcze więcej rozszalała. Każdy miał widmo śmierci przed oczyma. Trafiały się wypadki obłąkania czy jakiegoś szału. Śmierć głodowa na ulicy, przenoszenie noszy z chorymi bądź trupami, stało się częstym widokiem. Ten umarł, tamten chory to były tematy stale poruszane. Nie było prawie jednostki, która by unikła przejścia choroby tyfusu. O ile, nieliczne jednostki, które uchroniły się w pierwszej fazie, przeszły tę chorobę nędzy i brudu w następnej fali epidemii w zimie roku 1941/42.


Zimno było najdotkliwszą plagą, węgla w ogóle nie było, drzewo, torf w znikomej ilości. Z zewnątrz nic nie przychodzi i tylko przez dewastację wewnątrz można było dojść do posiadania belek, rusztowania czy też skąpego drzewostanu. Spora ilość mięsa i tłuszczu przychodziła drogą szmuglu. Proceder ten połączony był z wielkim niebezpieczeństwem. Wielu Żydów przypłaciło życiem – ponosząc śmierć podczas przechodzenia przez druty, a także w czasie egzekucji. Przy tym był wypadek skazania na śmierć Polaka, który współpracował w szmuglu mięsa, i równocześnie czterech Żydów – odbiorców jego towaru.


Rok 1941 zastał już ludność Ghetta znacznie uszczuploną, bo jak  z oryginalnego spisu zmniejszyła się ilość Żydów z 8000 do 6500. Rok 1941 stał pod znakiem wielkiej śmiertelności na tle niedożywienia, złych warunków higienicznych, a więc duża śmiertelność wśród dzieci, gruźlica itd.


Żydzi w obrębie Ghetta prócz innych plag, musieli znosić to, że byli celem harców rozbestwionych żandarmów. Niejednokrotnie np. w czasie odbioru chleba, kiedy zbierała się kolejka po odbiór, strzelał w tłum, raniąc lub kładąc trupem kilka osób. Innym razem do spędzających krowy dwóch chłopców, pijany żandarm strzela jak do celu, kładąc ich obu trupem. Ale życie jest silne, płynie naprzód mimo plag i mąk. Są warsztaty, jest handel, są nawet dwie herbaciarnie, czy też restauracja, jak kto chce je nazwać. A nawet, jak niektórzy twierdzą, u Fuchsa dostać można było gąski pieczone i wódkę.


Jeśli chodzi o życie kulturalne, to nie przejawiało ono wielkiej żywotności. Nie możemy, mimo przesłuchania całego szeregu świadków, naturalnie spośród Polaków, bo Żydów świadków nie pozostawił Niemiec, trafić na ślad jakiegoś specyficznego folkloru, czy pieśni – jakkolwiek stwierdziliśmy, że pieśń Ghetta, smętna pieśń tragedii, bólu, męki i rozpaczy, niepewnego jutra, rozbrzmiewała na ustach grup idących, czy też powracających z pracy. Grupy robotników wyprowadzane były do rozładunku lub przeładunku na dworzec towarowy.


Żydzi garnęli się przede wszystkim do pracy przy węglu, bo to pozwalało im zdobyć kawałek węgla, tak ważnego czynnika do przetrwania zimna i ugotowania strawy. Życie szło – a pewną ulgę w przerwaniu tych ciężkich chwil było łapownictwo. Wachmistrz „Wasza” brał stałą łapówkę 200 marek dziennie, za tolerowanie pewnych objawów szmuglu, który nawet w jednym procencie nie mógł zaspokoić potrzeb Ghetta.


Nastaje zima 1941/42 rok. Jeśli do tej pory było źle, to teraz głębia tragedii się powiększyła – smutek, głód, ponury nastrój, a przede wszystkim śmierć! Nie ma tyfusu w tak strasznym stopniu, ale śmierć dziesiątkuje zastępy – a zimno i głód jest strawą codzienną. Idzie wieść, że i ta wegetacja i to nędzna, nie daje spokoju hydrze germańskiej – Żydzi skazani są na śmierć. Już mówi się o Kole, Kłodawie, Grabowie, Krośniewicach – groza nadchodzi i wreszcie dociera do Ghetta w Kutnie.


Połowa marca, a ściśle 19 marca 1942 roku jest początkiem końca Żydów w Ghetcie Kutno. Nie ma targów, kto pierwszy, kto drugi, system i organizacja to prym nawet w brutalności i mordzie. Idą Żydzi Kutna w kolejności alfabetu jedni za drugimi od 300 do 400 dziennie. Samochodami, i bez zbytniego obciążenia tobołami. Za to „przesiedlenie w zaświaty” płacą podatek od głowy. Wysokości tego podatku nie możemy ustalić, zeznania sprzeczne, 10-12 marek, inni twierdzą, że nawet 20 marek”.


Zebrani złożyli wiązanki kwiatów pod murami getta. Tradycyjnie już obchodom Dnia Pamięci o Holokauście towarzyszy symbol – żonkil pamięci. W Marszu Pamięci uczestniczyła młodzież z kutnowskich szkół średnich:  I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Henryka Dąbrowskiego, II Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Kasprowicza, Katolickie Liceum Ogólnokształcące Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich (SPSK)  im. św. S. Kostki, Zespołu Szkół nr 1 im. Stanisława Staszica, Zespołu Szkół Zawodowych nr 2 im. dr Antoniego Troczewskiego, Zespołu Szkół nr 3 im. Władysława Grabskiego. Pod murami getta były także delegacje wszystkich szkół podstawowych z miasta Kutno, które złożyły wiązankę kwiatów z żonkili.


Dziękujemy naszym Partnerom: Kutnowskiemu Domu Kultury, Muzeum Regionalnemu w Kutnie, Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Karola Kurpińskiego w Kutnie. Dziękujemy także: Dyrektorom Szkół, Nauczycielom i Młodzieży szkół podstawowych i średnich, za udział w naszym projekcie. Dziękujemy: Wydziałowi Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Informacji Niejawnych Urzędu Miasta Kutno oraz służbom mundurowym (Policji, Straży Miejskiej) za zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom Marszu Pamięci.


Stanisław Wojdecki

 

Images: MARSZ PAMIECI 1.jpg Images: MARSZ PAMIECI 7.jpg

Images: MARSZ PAMIECI 3.jpg Images: MARSZ PAMIECI 12.jpg


 

· redakcja dnia kwiecień 19 2018 22:53:50 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 5 czytań · Drukuj

byli naszymi sąsiadami przez ponad 500 lat..., kutnowscy Żydzi


Kutno i region kutnowski już od XV wieku stał się miejscem do życia Żydów, którzy się tu osiedlali. Przez 500 lat mieszkańcy Kutna: wyznania mojżeszowego i chrześcijanie tworzyli wspólnie historię naszej „Małej Ojczyzny”.

Pierwszy dokument rejestrujący obecność Żydów w Kutnie pochodzi z 1513 r. Jest to pismo Zygmunta Starego wymieniające kupców żydowskich Salomona, Lewka i Moszka; w zasadzie „list żelazny”, w którym król zapewnia im roczną prolongatę na spłatę długu. Wymienione jest w niej także osiedle żydowskie – osada o nazwie Żydowo. Identyfikuje się ją ze znajdującym się obecnie we wschodniej części miasta Józefowem.. W 1800 r. w Kutnie żyło 1376 Żydów – co stanowiło 70,2% wszystkich mieszkańców. Na wiek XIX przypada okres burzliwego rozwoju społeczności kutnowskich Żydów. W ciągu tego stulecia liczebność Żydów w Kutnie uległa zwielokrotnieniu - w 1908 r. jest 8978 żydowskich mieszkańców miasta. Na przełomie XVIII i XIX w. Kutno było ważnym ośrodkiem studiowania Tory. W kutnowskich jesziwach studiowały takie znakomitości, jak Nachum Sokołow i Szalom Asz.

W 1802 r. Jan Zygmunt Ringsleben założył w Kutnie pierwszą aptekę. W mieście funkcjonowali także Hermann Geist – księgarz i Alfred Rotapfel – fotograf. Niewątpliwie potentatem przemysłowym na dużą skalę był właściciel składu drewna Izaak Holcman. W południowej pierzei Starego Rynku mieszkali Nosalowie – rytualni rzezacy. Powstała fabryka tabaki, należąca do Salomona Leyzera Brulla i Dawida Prina. Wkrótce także powstały młyny wodne i parowe E. Szyszlera, A. Moszkowicza, A. Rubinszlichta. Na przełomie XIX i XX w. w mieście funkcjonowały m. in. mydlarnia Izraela Przedeckiego, domy bankowe Jakowa Bromberga i Władysława Hirszberga, dom handlowy Jakóba Opatowskiego, manufaktury Josefa Raabe, księgarnia i drukarnia Hermana Geista, młyn Dawida Kalmana i wiele innych.

Kutno przed II wojną światową liczyło 26 tysięcy mieszkańców, z czego około 8 tysięcy stanowiła ludność żydowska. Tak, jak chrześcijanie, społeczność żydowska pod względem zamożności była bardzo zróżnicowana. Obok fabrykantów, przedsiębiorców, kamieniczników nie brakowało biedoty. Ludność żydowska w swej większości składała się ze stanu kupieckiego i to przeważnie drobne kupiectwo – dalej duży odłam stanowiło drobne rzemiosło, przeważnie stolarze, krawcy i szewcy. Było kilkunastu młynarzy, pracujących w młynach dzierżawionych. W latach 30. XX wieku funkcjonowały: fabryka cykorii Abrama Kibla (przekształcona po wojnie w zakłady farmaceutyczne „Polfa” przy ul. Sienkiewicza) oraz fabryka Fiszera Gidalewicza przy obecnej ul. Kochanowskiego. Działały olejarnie Jareckiego i Moszkowicza, a także browar Natana Weinstaina i Turbowicza przy ul. Mickiewicza. Lodownia Weinsteina znajdowała się w dzisiejszym Parku im. Romualda Traugutta.

Powoli rozwijał się nowoczesny przemysł. Do większych zakładów tego okresu należała m.in. „Rektyfikacja” Maurycego i Władysława Rotsztajnów, który po rozbudowie w latach trzydziestych produkowała także poszukiwane produkty chemiczne, działając pod nazwą „Zakłady Chemiczne Kutno”. Do znanych przemysłowców kutnowskich okresu międzywojennego należeli: Jakub Goldstein – właściciel składu drewna; Chana Erdberg, do której należało wiele nieruchomości w mieście; Szymon Geist – właściciel drukarni i sklepu; Symcha Żelechowski – właściciel młyna; Icek Dolman – właściciel wytwórni budowy gotowych elementów drewnianych; W. Hirszberg – bankier oraz Windheim Blumenson – właściciel hotelu.

Wszystko to przekreśliła wojna rozpętana przez hitlerowskie Niemcy w 1939 roku

Kutno przed II wojną światową liczyło 26 tysięcy mieszkańców, z czego  około 8 tysięcy stanowiła ludność żydowska. Po wkroczeniu do Kutna wojsk niemieckich, we wrześniu 1939 roku rozpoczął się terror. Ludność żydowską uwięziono w getcie, utworzonym w czerwcu 1940 roku, na terenie dawnej cukrowni „Konstancja” przy ul. Mickiewicza. W getcie panowały nieludzkie warunki, dodatkowo szerzyły się choroby zakaźne.

Images: zzz 3.JPG Images: zzz 2.JPGImages: zzz 4.JPG

Żydzi z kutnowskiego getta, zostali wywiezieni do obozu w Chełmnie nad Nerem w okresie marca i kwietnia 1942 roku, gdzie wszystkich zgładzono.

W ten tragiczny sposób zakończyły się losy kutnowskiej społeczności żydowskiej. Uległ zniszczeniu wielowiekowy dorobek kulturalny, żydowska dzielnica mieszkalna, cmentarz i synagoga z końca XVIII wieku. To co ocalało uległo rozproszeniu. Tylko nieliczni pochodzący stąd Żydzi przeżyli wojnę, a ocaleni, którzy powrócili do miasta, także wkrótce je opuścili.

Historia Żydów w Polsce to część naszej narodowej tożsamości. Dotyczy to również Kutna, które bez zamieszkujących tu przez pół tysiąca lat Żydów, nie byłoby tym samym miastem, którym jest dziś…

Images: hk.jpg Projekt realizowany przy wsparciu finansowemu Prezydenta Miasta Kutno


Szalom Asz, który urodził się i spędził dzieciństwo w Kutnie, w przedmowie do „Miasteczka” w roku 1925 napisał:  Pochodzę z żydowskiego miasteczka i ono właśnie towarzyszy mi przez cały czas w mojej twórczości. Dokądkolwiek bym się nie udał podczas mojej wędrówki, do wielkich miast starego i nowego świata, wszędzie rozbłyskują dla mnie niczym zaczarowane ognie, niczym wizje, spadziste dachy niskich domków w miasteczkach, gdzie mieszkają ubóstwo, cnota i żydowska pobożność. W promieniach zachodzącego słońca, w ciszy wieczornego nieba, jawi się przede mną skromna, wdzięczna, otulona warkoczykami główka żydowskiej dziewczyny, przeniknięte pobożnością oczy żydowskiej matki, bogobojność i wiara promieniująca z twarzy pobożnych Żydów. Oto perły miasteczka – głęboka pobożność jego ludu, jego prawdziwe człowieczeństwo w ubóstwie, wznoszące tych ludzi ku wyższym. Piękniejszym światom. Właśnie ich poszukiwałem na drodze mojego życia, wszędzie je napotykając, czy to w jasnych, ciepłych izbach oświetlonych płomieniem szabasowych świec, czy na zimnych, błotnistych podwórkach, w opuszczeniu i samotności, nad swojskimi strumykami i w portach wielkich mórz. Nie należy się temu dziwić. Miasteczko to nasza ziemia, z której wszyscy wyrastamy, choć byśmy z całych sił próbowali się z niej wyrwać, nie uda nam się tego dokonać. Jak drzewa czerpiemy z niej soki żywotne – nawet, gdy dzieli nas od niej tysiące mil, nawet zza morza. Wszyscy ludzie są przecież dziećmi tej ziemi, zaś dla Żyda jest nią żydowskie miasteczko, to w nim tkwią nasze korzenie. Przekazując moje utwory czytelnikom żydowskiego miasteczka niech mi wolno będzie wyrazić życzenie, aby wytrzymały one próbę czasu i stanowiły odbicie tamtego słonecznego blasku, który moja dusza wchłonęła za młodych lat i którym nasyciła się na całe życie”.



 

 

· redakcja dnia kwiecień 19 2018 09:59:33 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 12 czytań · Drukuj

weź udział w marszu - uczcij prawie 8000 zamordowanych mieszkańców Kutna

Images: PLAKAT 2018 DZIEN PAMIECI O KUTNOWSKICH ZYDACH.jpg
· redakcja dnia kwiecień 18 2018 09:55:04 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 16 czytań · Drukuj

na krawędzi pamięci..., rzecz o kutnowskich Żydach

Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej realizuje projekt „Na krawędzi pamięci…, rzecz o kutnowskich Żydach” .

W dniu 16 kwietnia 2018 r. uczniowie kl. III D z Zespołu Szkół nr im. Stanisława Staszica w Kutnie w ramach realizacji projektu uczestniczyli w sprzątaniu terenu cmentarza żydowskiego w Kutnie. Sprzątanie polegało na usuwaniu śmieci z terenu cmentarza, który w kulturze judaistycznej i chrześcijańskiej jest uważany za miejsce święte. W ten sposób młodzież oddaje szacunek zmarłym, kultywuje naszą, polską tradycję. Uczy się tolerancji dla osób o innej kulturze, religii i pochodzeniu. Poznaje historię społeczności żydowskiej, która mieszkała w Kutnie od wielu stuleci.

Bardzo dziękujemy panu Pawłowi Pedzie - p.o. dyrektorowi szkoły oraz młodzieży za udział w naszym projekcie.

Stanisław  Wojdecki

Images: SPRZATANIECMENTARZA 2018 3.jpg Images: SPRZATANIECMENTARZA 2018 2.jpg

· redakcja dnia kwiecień 17 2018 22:11:13 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 16 czytań · Drukuj

poznajemy zabytki powiatu kutnowskiego część I


 


Images: HERB POWIATU KUTNOWSKIEGO 22.jpgTowarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej w ramach konkursu ofert w 2017 roku wykonało opracowanie „Powiatowego Programu Opieki nad Zabytkami Powiatu Kutnowskiego na lata 2018-2021”. Przedmiotem opracowania jest dziedzictwo kulturowe w granicach administracyjnych powiatu. Dziedzictwo kulturowe to ważny czynnik życia i działalności człowieka. Zabytki są nie tylko materialnym śladem przeszłości, lecz także cennym elementem kultury, przyczyniającym się do kształtowania przyjaznego otoczenia człowieka.


„Powiatowy Program Opieki nad Zabytkami Powiatu Kutnowskiego” jako dokument o charakterze strategicznym stanowi podstawę dla określenia – w perspektywie czterech lat – zasadniczych kierunków działań i zadań mających na celu przede wszystkim przyczynić się do zachowania lokalnego środowiska kulturowego, a także w miarę możliwości poprawy jego stanu. W działaniach samorządów lokalnych, podobnie jak w polityce państwa, istotne jest zapewnienie zrównoważonego rozwoju i ładu przestrzennego oraz powiązanie ochrony zabytków z ochroną środowiska naturalnego. Sprawny i skuteczny system ochrony i opieki nad zabytkami powinien odbywać się przy udziale samorządów, właścicieli i użytkowników zabytków oraz mieszkańców i wspólnot lokalnych.


Program dla powiatu kutnowskiego jest pierwszym dokumentem w tym zakresie w historii odrodzonego samorządu i w związku z tym ma zasadnicze znaczenie dla tworzenia dalszych programów, z uwagi na jego zakres opracowania, ujęcie i omówienie uwarunkowań prawnych, analizy kontekstu regionalnego oraz celów programu. Program uwzględnia specyfikę oraz aktualne potrzeby powiatu kutnowskiego.


Podczas opracowania dokumentu uwzględniono uwarunkowania prawne, zmieniające się tendencje w zakresie ochrony dziedzictwa kulturowego oraz aktualny stan zachowania wartości środowiska kulturowego powiatu.


Zabytki stanowią świadectwo historii i kultury lokalnej, regionalnej i narodowej. Celem programu jest określenie zasadniczych kierunków działań i zadań na rzecz ochrony i opieki nad zabytkami, kształtowanie świadomości oraz uwrażliwienie mieszkańców powiatu kutnowskiego na potrzeby związane z właściwym utrzymaniem i ochroną lokalnego środowiska kulturowego. Jest on adresowany głównie do społeczności lokalnej, która bezpośrednio odczuwać będzie efekty jego wdrażania. Dotyczy nie tylko właścicieli i użytkowników obszarów i obiektów zabytkowych, ale również wszystkich mieszkańców, gdyż zachowane i należycie pielęgnowane dziedzictwo kulturowe wyróżnia obszar powiatu i przesądza o jej atrakcyjności.


Szczegółowe cele powiatowego programu opieki nad zabytkami zawarte są w art. 87 ust. 2 Ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami i należą do nich:


  • ączenie problemów ochrony zabytków do systemu zadań strategicznych, wynikających z koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju;

  • uwzględnianie uwarunkowań ochrony zabytków, w tym krajobrazu kulturowego i dziedzictwa archeologicznego, łącznie z uwarunkowaniami ochrony przyrody i równowagi ekologicznej;

  • zahamowanie procesów degradacji zabytków i doprowadzenie do poprawy stanu ich zachowania;

  • wyeksponowanie poszczególnych zabytków oraz walorów krajobrazu kulturowego;

  • podejmowanie działań zwiększających atrakcyjność zabytków dla potrzeb społecznych, turystycznych i edukacyjnych oraz wspieranie inicjatyw sprzyjających wzrostowi środków finansowych na opiekę nad zabytkami;

  • określenie warunków współpracy z właścicielami zabytków, eliminujących sytuacje konfliktowe związane z wykorzystaniem tych zabytków;

  • podejmowanie przedsięwzięć umożliwiających tworzenie miejsc pracy związanych z opieką nad zabytkami.


Ustawa z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami definiuje pojęcie zabytku jako nieruchomość lub rzecz ruchomość, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bą zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową.


Zabytki podzielono na grupy. Pierwszą stanowią zabytki nieruchome, do których zaliczają się krajobrazy kulturowe, układy urbanistyczne, ruralistyczne i zespoły budowlane, dzieła architektury i budownictwa, dzieła budownictwa obronnego, obiekty techniki, a zwłaszcza kopalnie, huty, elektrownie i inne zakłady przemysłowe, cmentarze, parki, ogrody i inne formy zaprojektowanej zieleni, miejsca upamiętniające wydarzenia historyczne bą działalność wybitnych osobistości lub instytucji. Druga grupa obejmuje zabytki ruchome: dzieła sztuk plastycznych, rzemiosła artystycznego i sztuki użytkowej, kolekcje, numizmaty, militaria, sztandary, pieczęcie, odznaki, medale i ordery, wytwory techniki, materiały biblioteczne, instrumenty muzyczne, wytwory sztuki ludowej i rękodzieła oraz inne obiekty etnograficzne. Trzecią grupą są zabytki archeologiczne: pozostałości terenowe pradziejowego i historycznego osadnictwa, cmentarzyska, kurhany, relikty działalności gospodarczej, religijnej i artystycznej.



 


· redakcja dnia kwiecień 16 2018 20:03:11 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 20 czytań · Drukuj

prestiżowe Nagrody Złoty Ekslibris i Superekslibris dla TPZK

Towarzystwu Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej została przyznana prestiżowa Nagroda Superekslibris Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi za całokształt dotychczasowych osiągnięć w zakresie publikacji o Ziemi Łódzkiej. Nagroda, przyznana Jury pod przewodnictwem Barbary Czajki, dyrektor WBP w Łodzi, zostanie nam wręczona w dniu 16 maja 2018 roku o godz. 12.oo w siedzibie WBP w Łodzi.

Images: SUPEREKSLIBRIS.jpgNagroda Superekslibris ustanowiona została przez Dyrektora Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi i jest przyznawana jest w dwóch kategoriach: za całokształt dotychczasowych osiągnięć w zakresie publikacji o Ziemi Łódzkiej oraz za całokształt publikacji o Łodzi.

Celem Nagrody jest uhonorowanie dorobku naukowego, popularnonaukowego oraz popularyzatorskiego lub wydawniczego w zakresie publikacji o Ziemi Łódzkiej i Łodzi, promocja autorów, wydawnictw, instytucji lub stowarzyszeń podejmujących tę problematykę.

Nagroda ma charakter honorowy i jest nią okolicznościowa statuetka według projektu artysty rzeźbiarza Rafała Frankiewicza. To dla nas, regionalistów ogromne wyróżnienie – dla wszystkich członków Komitetu Redakcyjnego TPZK działających społecznie od 40 lat.


To nie jedyna nagroda, jaka została nam przyznana - dowiedzieliśmy się także o przyznaniu nam Nagrody Złoty Ekslibris Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi za najlepsze wydawnictwo albumowe o Ziemi Łódzkiej w roku 2017. Jest to publikacja pt. „Kutno – miejsca i ludzie. Obrazy zachowane w pamięci mieszkańców” wydana przez TPZK przy wsparciu finansowym Prezydenta Miasta Kutno. Przez pół roku pracował na tą publikacją Komitet Redakcyjny TPZK w składzie: redaktor naczelny dr Karol Koszada, sekretarz dr Elżbieta Świątkowska, członek Bożena Gajewska.

Images: ZLOTY EKSIBRIS.jpgNależy podkreślić, że nagroda ta jest przyznawana w czterech kategoriach: Najlepsza książka o Łodzi, Najlepsza książka o Ziemi Łódzkiej, Najlepsze wydawnictwo albumowe o Łodzi, Najlepsze wydawnictwo albumowe o Ziemi Łódzkiej. Celem Nagrody jest popularyzacja najciekawszych publikacji o Łodzi i Ziemi Łódzkiej, promocja ich autorów oraz wydawnictw podejmujących tę problematykę.

Nagroda w formie okolicznościowej statuetki według projektu artysty rzeźbiarza Rafała Frankiewicza ma charakter honorowy i nosi nazwę Złoty Ekslibris Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi.

Do Nagrody Złoty Ekslibris co roku zgłaszanych jest około 100 publikacji z całego województwa łódzkiego. Nie spodziewaliśmy się tak niesamowitego wyróżnienia ze strony Jury. Dla nas to wielki honor i uznanie naszej wydawniczej działalności. Ta Nagroda także zostanie nam wręczona w dniu 16 maja 2018 roku o godz. 12.oo w siedzibie WBP w Łodzi.

Obie nagrody objęte są patronatem honorowym Marszałka Województwa Łódzkiego Witolda Stępnia.

Wszyscy jesteśmy pod ogromnym wrażeniem…, i trudno jest nam się oswoić z tą informacją. Ale już przepełnia nas radość i ugruntowuje się w nas wiara w to, że warto jest poświęcać nasz prywatny czas na społeczną pracę na rzecz „małej ojczyzny”!

Nagroda Złoty Ekslibris przyznawana jest po raz 26. Do Kutna Złoty Exlibris trafia po raz trzeci. Wcześniej został przyznany za publikację „Szlakiem dworów regionu kutnowskiego” autorstwa Henryka Lesiaka (wydawca Agencja Rozwoju Regionu Kutnowskiego) i „Kutno poprzez wieki” (wydawca Prezydent Miasta Kutno, MiPBP im. S. Żeromskiego, PTH Oddział w Łodzi).

Nagroda Superekslibris w Kutnie będzie pierwszy raz, nikt w naszym mieście i powiecie kutnowskim jej jeszcze nie otrzymał.

Images: PLAKAT ALBUM DO NABYCIAAAAAAAA.jpg Images: SEJMIKNAGRODA 2017  3.JPG

Marszałek Województwa Łódzkiego pan Witold Stępień otrzymał od  TPZK naszą najnowszą publikację.

wykorzystano fotografię Superekslibrisów ze strony: http://radiozw.com.pl/index.php?page=news&id=24170

 


· redakcja dnia kwiecień 13 2018 21:32:01 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 22 czytań · Drukuj

lekarz, twórca oddziału położniczego szpitala miejskiego w Kutnie, działacz społeczny

7 kwietnia 2018 roku minęło 80 lat od śmierci dr Feliksa Oyrzanowskiego - lekarza, twórcy oddziału położniczego szpitala miejskiego w Kutnie, działacza społecznego.


Dr Feliks Piotr Oyrzanowski urodził się 15 czerwca 1872 roku w Słomkowie Mokrym w powiecie sieradzkim. Studia medyczne ukończył na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego w 1897. Specjalizację w zakresie położnictwa i ginekologii uzyskał w Pradze Czeskiej. Po powrocie z Czech w 1903 roku objął stanowisko lekarza nadetatowego w szpitalu św. Walentego w Kutnie, w którym powierzono mu prowadzenie oddziału chorób wewnętrznych dla kobiet.

Z racji zdobytej w Pradze specjalizacji, w prowadzonym przez siebie oddziale, zajmował się również leczeniem tzw. chorób kobiecych.

Dr Oyrzanowski był pierwszym lekarzem w szpitalu kutnowskim, który posiadał specjalizację z ginekologii i położnictwa. Zasłynął na terenie powiatu kutnowskiego, jako wysokiej klasy lekarz, specjalista akuszer i ginekolog. Jemu też należy przypisać pierwszeństwo w organizacji w kutnowskim szpitalu, pierwszego oddziału położniczego.

Organizacja i uruchomienie oddziału położniczego w szpitalu św. Walentego, nie była jedynym pionierskim osiągnięciem dr Oyrzanowskiego. Wraz z dr Umińskim zorganizował pracownię rentgenowską, inwestując własne środki finansowe. Aparatura ta, jeszcze w latach powojennych służyła mieszkańcom Kutna.

Witold Piasecki, we wspomnieniu pośmiertnym o dr Oyrzanowskim napisał:

„…Już w wieku podeszłym, pracując stale, bardzo intensywnie, niejednokrotnie przemęczony, wstawał w nocy za każdym dzwonkiem, aby opóźnienie pomocy nie spowodowało złych następstw dla chorego.

Takim był do ostatniej chwili, kiedy już chory na grypę, mając 390 ciepłoty, pojechał do chorego. Kiedy powrócił do Kutna, jeden z kolegów i przyjaciół przyprowadził go słaniającego się do domu…”.

7 kwietnia 1938 roku, w wieku 66 lat umiera na zapalenie płuc.


 

 

Feliks Oyrzanowski działał społecznie w wielu kutnowskich stowarzyszeniach, m.in. w Związku Inwalidów Wojennych, Ochotniczej Straży Pożarnej, Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” i Związku Przyjaciół Harcerstwa.

Pracował do ostatnich chwil swego życia wyznając zasadę, iż zawód lekarza nie jest zwykłą profesją, jest czymś więcej – jest powołaniem i misją, jaką należy wypełniać do końca swego życia. Pochowany został na Cmentarzu Parafialnym w Kutnie.

 

 

· redakcja dnia kwiecień 08 2018 17:14:42 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 43 czytań · Drukuj

Dzień Pamięci o kutnowskich Żydach

Images: PLAKAT 2018 DZIEN PAMIECI O KUTNOWSKICH ZYDACH.jpg
· redakcja dnia kwiecień 07 2018 20:21:16 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 36 czytań · Drukuj

pożegnaliśmy ś.p. Henryka Lesiaka

Drodzy Uczestnicy Uroczystości Pogrzebowej.

Spotkaliśmy się dzisiaj by pożegnać śp. Henryka Lesiaka. Nie jest łatwo wypowiadać słowa pożegnania, szczególnie dla mnie, gdyż znałam Go i szanowałam. Utraciliśmy niezmiernie ważną osobę dla nas kutnowskich regionalistów – utraciliśmy społecznika, cenionego regionalistę, Honorowego Członka Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej.

Znaczącym miejscem w życiu Pana Henryka była działalność społeczna, rozumiana jako bezinteresowne działanie na rzecz wspólnoty – Kutna i Ziemi Kutnowskiej. Henryk Lesiak b jednym z założycieli Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej w 1972 roku i działał w nim społecznie przez 45 lat.

Pan Henryk przybył do Kutna w 1956 roku i pozostał tu do końca swoich dni… Uczył języka polskiego kutnowską młodzież, a w latach 1975 – 1990, kiedy był dyrektorem Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Stefana Żeromskiego utworzono kilka filii bibliotecznych w Kutnie, Klub Filmowy i Koło Dramatyczne. Rozpoczął budowę Domu Nauczyciela będąc prezesem zarządu Oddziału ZNP w Kutnie. Pracował na rzecz miasta i jego mieszkańców pełniąc w latach 1998-2006 zaszczytną funkcję radnego Miasta Kutno. Wszyscy pamiętamy i doceniamy te działania.

Podczas Jego prezesury w TPZK, mimo trudnego czasu w Polsce, Towarzystwo osiągnęło wiele sukcesów w skali ogólnopolskiej. To zasługą Pana Henryka jest, że nasza siedziba mieści się w Dworku Modrzewiowym. Dzięki Jego staraniom dziś możemy się chwalić emisją kutnowskich medali pamiątkowych. W stowarzyszeniu wprowadzał wiele ciekawych form działania. Promował regionalizm, uczył mieszkańców szacunku do historii małej ojczyzny i ważnych dla niej postaci. Działalności społecznej oddawał się przez całe swoje życie. Przyczynił się do powołania Muzeum Regionalnego, gdzie współorganizował pierwszą wystawę archeologiczną, był redaktorem naczelnym dwutygodnika „Głos Kutnowski” (1988-1989) wydawanego przez TPZK oraz inicjatorem powołania Archiwum Miejskiego. W 1997 roku Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej nadało Panu Henrykowi Lesiakowi godność Honorowego Członka TPZK.

Pan Henryk Lesiak przez kilkadziesiąt lat działał na rzecz „małej ojczyzny”, jaką jest Ziemia Kutnowska. Zapamiętamy Go jako wybitnego dokumentalistę i popularyzatora dziejów Ziemi Kutnowskiej. Jego artykuły, a było ich ponad sto, a także kilkanaście samodzielnych wydawnictw książkowych związanych z regionem kutnowskim na zawsze będą dla nas, regionalistów, wskazówką, jak odkrywać nieznane fakty z dziejów Kutna i regionu, a także skarbnicą wiedzy o historii regionu. Publikacja pod nazwą „Szlakiem dworów regionu kutnowskiego”, której był autorem, odniosła wielki sukces w województwie łódzkim - zdobyła „Złoty Ekslibris” jako najlepsza książka o Ziemi Łódzkiej z 2007r., w konkursie organizowanym corocznie przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną w Łodzi. Książka ta cieszy się do dziś dużą popularnością wśród czytelników – niedawno nastąpiło następne wydanie tej pozycji.

Pan Henryk, pomimo szacownego już wieku, cały czas pracował społecznie, przygotowując artykuły do Kutnowskich Zeszytów Regionalnych. Jeszcze niedawno można było Go spotkać w kutnowskim Archiwum Państwowym, gdzie pieczołowicie przeglądał dokumenty, by dotrzeć do nieodkrytych informacji o dziejach naszego miasta. Jeszcze w zeszłym roku oprowadzał nas szlakiem dworów powiatu kutnowskiego. Z ogromną pasją opowiadał nam o losach tych dworów i ich mieszkańców.

Był osobą niezwykle pracowitą i czynną, wiecznie w coś zaangażowaną, zawsze pełną niespożytej energii. Swoją pracą zaskarbił sobie popularność i szacunek oraz wielkie uznanie społeczności mieszkańców Kutna. Mieszkańcy Kutna dwukrotnie wyróżnili Pana Henryka Lesiaka III miejscem w plebiscycie „Kutnianin Roku” w latach 1985 i 1987.

Za swoją pracę zawodową i działalność społeczną był wielokrotnie nagradzany, otrzymał m.in. odznaczenia: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Odznakę Zasłużony Działacz Kultury oraz odznakę honorową „Złotą Odznakę Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej”. Wiemy, jak wielkie znaczenie miał dla Pana Henryka Lesiaka Medal im. Aleksandra Patkowskiego, który otrzymał za wybitne zasługi dla idei polskiego regionalizmu przyznany przez Radę Krajową Ruchu Stowarzyszeń Regionalnych Rzeczypospolitej Polskiej.

Wiem też, bo rozmawialiśmy o tym niejednokrotnie, że jedno zamierzenie Pana Henryka nie zdążyło się spełnić. Pan Henryk Lesiak przygotował opracowanie o twórczości artystycznej ludzi związanych z Ziemią Kutnowską. Z niecierpliwością oczekiwał na opublikowanie tych materiałów. Mam nadzieję, że znajdą się środki finansowe, by doszło do tej publikacji…

Panie Henryku…, mimo Pańskiej ogromnej, osobistej skromności, swoją działalnością zasłużył Pan na godne miejsce w gronie ludzi tworzących historię Kutna i Ziemi Kutnowskiej.

Panie Henryku, odpoczywaj zasłużenie po Twych ziemskich trudach. Dzisiaj my, zebrani tutaj, na kutnowskim cmentarzu nie żegnamy Pana. Zostaje Pan w naszych wspomnieniach, będzie Pan obecny w wielu napisanych przez Pana artykułach i książkach...

Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci na wieki wieków.

Pogrążeni w smutku: Pani Doroto, Rodzino i Bliscy Pana Henryka - zapewniamy Was o naszym współczuciu i wsparciu.  W imieniu TPZK dziękuję Pani, Pani Doroto za możliwość powiedzenia tych kilku słów o Pani Ojcu…

Bożena Gajewska

prezes T P Z K

· redakcja dnia kwiecień 03 2018 18:53:20 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 60 czytań · Drukuj

Wielkanocne zwyczaje...

Images: ZWYCZAJE WIELKANOCNE 1933 KRONIKA KUTNOWSKA 1.jpg

Images: ZWYCZAJE WIELKANOCNE 1933 KRONIKA KUTNOWSKA 2.jpg

Tak opisywała w 1933 roku zwyczaje wielkanocne Kronika Kutnowska...,

a tak opisuje je  Joanna Szewczykowska na stronie mazowieckiszlaktradycji.com


Największą domową uroczystość stanowiło śniadanie wielkanocne. Dla wielu mieszkańców wsi była to jedyna w roku okazja by najeść się do syta, a czasem i jedna w roku, kiedy mogli spróbować mięsa i kiełbasy. Rozpoczynano je od podzielenia się jajkiem oraz składania sobie życzeń zdrowia i pomyślności. Po podzieleniu się jajkiem, ale jeszcze przed rozpoczęciem uczty powszechnie zalecano zjedzenie chrzanu na pamiątkę cierpień Chrystusa. Zabieg ten miał także zapobiec bólom brzucha, zębów, katarom i kaszlowi. Obowiązkowo na stole wielkanocnym musiał znaleźć się baranek. Ustawiano go na łączce z rzeżuchy lub młodego owsa. Zwyczaj ten stał się bardzo powszechny za panowania Zygmunta III Wazy, a szlachta przypisywała mu wielką moc ochronną przed ogniem, wodą i piorunami. Pierwszy dzień Wielkanocy był tak wielkim świętem, iż obowiązywał zakaz jakiejkolwiek pracy (poza karmieniem zwierząt). Upływał wyłącznie na odpoczynku i rozmowach w rodzinnym gronie. Biedacy zwykle na śniadanie wielkanocne zjadali całe święcone. Wieczorem w  Niedzielę Wielkanocną na Mazowszu Płockim zaczynali chodzić młodzi mężczyźni po tzw. „wykupie”. Podchodzili pod okna i śpiewali humorystyczne przyśpiewki dyngusowe. Gospodynie dawały im świąteczne jadło, a czasem i mocniejsze trunki.

W Poniedziałek Wielkanocny na mazowieckich wsiach panowała ogólna wrzawa. Od wczesnego ranka rozbrzmiewały krzyki i śmiech, szczególnie młodych panien obficie oblewanych wodą przez kawalerów. Na Mazowszu obrzęd ten nazywano „oblewanką” lub śmigusem. Pomimo  dokuczliwości jego następstw (mokre ubranie, włosy, wychłodzenie, przeziębienie), był przyzwolonym przez wiejską społeczność rodzajem zalotów i świadczył o zainteresowaniu panną męskiego grona. Zbyt czyste i suche ubranie świadczyło o braku powodzenia. Kawalerowie bardzo gorliwie wypełniali ten „obowiązek”, używając drewnianych sikawek, wiader, cebrów i garnków.  Ładniejsze panny zaciągano nawet do stawu lub zanurzano w korycie do pojenia zwierząt. Mniej urodziwe, acz przedsiębiorcze panny, same się oblewały i mokre wychodziły na drogę. W południe wodą oblewała się już cała wieś, bez względu na płeć i wiek. Przyzwolenie na tak obfite oblewanie wodą wynikało z jej wyjątkowej w tym czasie mocy oczyszczającej. Od przymusowej kąpieli panny mogły się wykupić obdarowując upatrzonych kawalerów własnoręcznie wykonanymi pisankami. Mali chłopcy natomiast dzień rozpoczynali od chodzenia po wykupie. Obiegali domy z koszykiem zaczynając od matek chrzestnych, gdyż oprócz pisanek, ciasta czy kiełbasy mogli liczyć na drobne pieniądze.  Po południu domy zaczynały nawiedzać grupy chłopców i dziewcząt chodzące po „dyngusie”. Wygłaszali gospodarzom oracje, śpiewali pieśni i składali życzenia. Pod Płockiem można było usłyszeć:

W niektórych wsiach „po wykupie” chodziły grupy chłopców wiozących na małym wózku kogutka.  Wykonywano go  z dyni, ciasta lub drewna, oblepiano  kogucimi piórami i przytwierdzano do deski. Wokół niego umieszczano drewniane figurki, które obracały się podczas jazdy. Kogut symbolizował męskość, urodę, płodność, a grupy te nazywano kurcarzami. Kurcarze rozpoczynali obchód od dworu lub zamożniejszego gospodarza, następnie odwiedzali chaty składając życzenia lub śpiewając zalotne przyśpiewki.

Na odchodne oblewali panny, które po wyjściu za mąż mogły spodziewać się licznego potomstwa. Chodzenie po dyngusie kończyli w karczmie, gdzie trwonili wszystkie otrzymane pieniądze. Cały ten obrzęd miał służyć kojarzeniu par. Na Mazowszu w lany poniedziałek także dziewczęta miały przyzwolenie na obchodzenie wsi. Na tę okazję stroiły zieloną gałąź sosny albo świerku, ozdabiając ją barwnymi wstążkami, zdobionymi wydmuszkami jajek, jabłkami czy koralikami. Przed każdym domem śpiewały pieśni o wiośnie, plonach i Nowym Lecie, za co otrzymywały wielkanocne smakołyki. W czasie śpiewu jedna z dziewcząt obracała gałąź raz w jedną, raz w drugą stronę.

Nazwa śmigus-dyngus stanowi dzisiaj połączenie dwóch zwyczajów: śmigusa polegającego na śmiganiu, uderzaniu się zielonymi gałązkami lub oblewaniu wodą oraz dyngusa – chodzenia „po wykupie”. Najprawdopodobniej oba słowa pochodzą z języka niemieckiego. Schmagustern oznaczał uderzanie brzozową rózgą po nogach w Wielkanoc. „Dyngować” znaczyło tyle, co „otrzymywać wykup”. Informację o tym zwyczaju można znaleźć w materiałach synodu diecezji poznańskiej z XV w.: „Zabraniajcie aby w drugie i trzecie święto  wielkanocne mężczyźni kobiet a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarki, co pospolicie się nazywa dyngować, ani do wody ciągnąć”.

Z Wielkanocą łączyły się jeszcze inne zabawy (...). Najmłodsze dzieci najchętniej grały w jajka. Stanisław Dworakowski tak opisywał tę zabawę: „Najpierw jeden z chłopców wyzywał swego rówieśnika: No to idziem na wybitki, a gdy ten wypróbowawszy na zębach twardość jajek, zgadzał się, wystawiał ukryte w garści jajko noskiem ku górze i w ten nosek również noskiem jajka uderzał drugi partner. Jeśli jeden z nosków pękł, gracz rozbite jajko odwracał drugim końcem (dupką), jeśli zaś i tym razem pękło - oddawał rozbite jajko zwycięzcy”. Śmiało można stwierdzić, iż Poniedziałek Wielkanocny był najweselszym dniem w całym roku.

Wykorzystano informacje ze strony: http://www.mazowieckiszlaktradycji.com/artykuly/wesoly-nam-dzien-dzis-nastal-zwyczaje-i-obrzedy-wielkanocne-na-mazowszu/?K=Obrz%C4%99dy%20i%20zwyczaje


 

 

· redakcja dnia marzec 30 2018 20:36:46 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 68 czytań · Drukuj

żegnamy...

 

Images: NEKROLOG HENRYK LESIAK REGIONALISTA.jpg

 

Pogrzeb ś.p. Henryka Lesiaka odbędzie się w dniu 3 kwietnia 2018 roku o godz. 13oo na cmentarzu parafialnym w Kutnie

 

Images: HENRYK LESIAK FOTO.JPGHenryk Lesiak urodził się 11 czerwca 1932 r. w miejscowości Krysiaki powiat Pajęczno. Zmarł 28 marca 2018 roku w Kutnie.

Był absolwentem Liceum Ogólnokształcącego w Radomsku, w 1956r. ukończył Wydział Filologii Polskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Potem w latach 1962-64 kurs historii filozofii przy Wyższej Szkole Nauk Społecznych w Warszawie, w latach 1968-69 ukończył Studium Radia i Telewizji w Łodzi. Do Kutna przybył w 1956 roku, gdzie pracował na różnych stanowiskach pedagogicznych. Do 1975 roku, uczył języka polskiego m.in. w I Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Kasprowicza i Zasadniczej Szkole Handlowej. Był dyrektorem Technikum Ekonomicznego w Kutnie, prezesem Zarządu Oddziału ZNP w Kutnie (1968 -1974), podinspektorem Wydziału Oświaty (1974 –1975).

Jego najaktywniejszy okres pracy zawodowej przypadł na lata 1975 – 1990 kiedy był dyrektorem Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Stefana Żeromskiego. Utworzył kilka filii bibliotecznych w Kutnie. W tym okresie prowadził bardzo szeroką działalność społeczno-kulturalną zorganizował: Klub Filmowy i Koło Dramatyczne, rozpoczął budowę Domu Nauczyciela, był prezesem Towarzystwa Wiedzy Powszechnej. W latach 1998-2006 był radnym miasta Kutno.

W 1972 r. należał go grona współzałożycieli TPZK. W latach 1981 – 1989 był prezesem TPZK. W tym okresie Towarzystwo osiągnęło wiele sukcesów w skali ogólnopolskiej. Pozyskał pomieszczenia dla siedziby Towarzystwa w „Dworku Modrzewiowym”, gdzie powstały galeria i pracownia rzeźby ludowej oraz malarstwa nieprofesjonalnego. Był organizatorem wielu wystaw, koncertów muzyki poważnej, odczytów, popularyzatorem dziejów ziemi kutnowskiej. Należał do inicjatorów emisji kutnowskich medali pamiątkowych, powołania Muzeum Regionalnego, gdzie współorganizował pierwszą wystawę archeologiczną, przyczynił się do odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej pobytowi Rządu Tymczasowego w Kutnie, był redaktorem naczelnym dwutygodnika „Głos Kutnowski” (1988-1989) wydawanego przez TPZK, organizatorem sesji naukowych, inicjatorem powołania Archiwum Miejskiego. W 1997 roku Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej nadało Henrykowi Lesiakowi godność Honorowego Członka TPZK.

Henryk Lesiak przez kilkadziesiąt lat działał na rzecz „małej ojczyzny”, jaką jest Ziemia Kutnowska. Był wybitnym dokumentalistą i popularyzatorem dziejów Ziemi Kutnowskiej. Opublikował ponad sto artykułów, był autorem kilkunastu samodzielnych wydawnictw książkowych. Publikacja pod nazwą „Szlakiem dworów regionu kutnowskiego” odniosła wielki sukces w województwie łódzkim - zdobyła „Złoty Ekslibris” w 2008 roku w Wojewódzkim Konkursie Wydawnictw z 2007r., organizowanym corocznie przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną w Łodzi. Książka ta cieszy się do dziś dużą popularnością wśród czytelników – niedawno nastąpiło II wydanie tej pozycji. Henryk Lesiak pomimo szacownego już wieku cały czas pracował, przygotowując publikację o twórczości artystycznej ludzi związanych z Ziemią Kutnowską oraz artykuły związane z regionalizmem.

Działalność publikatorska to tylko jeden wycinek (który należy docenić) z wachlarza różnorodnej działalności w dziedzinie upowszechniania i ochrony naszego regionalnego dziedzictwa kulturowego Henryka Lesiaka, w czasie której przyczynił się do promocji naszego miasta i regionu. Swoją pracą zaskarbił sobie popularność i szacunek oraz wielkie uznanie społeczności mieszkańców Kutna. Dwukrotnie był wyróżniony III miejscem w plebiscycie „Kutnowianin Roku” w latach 1985 i 1987.

Za swoją pracę zawodową i działalność społeczną był wielokrotnie nagradzany, otrzymał m.in. odznaczenia: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Odznakę Zasłużony Działacz Kultury, Medal im. Aleksandra Patkowskiego za wybitne zasługi dla idei regionalizmu.

Dorobek publikatorski Henryka Lesiaka obejmuje następujące wydawnictwa zwarte opublikowane drukiem:

  1. Dr Antoni Troczewski, lekarz i działacz społeczny. Kutno, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, 1984

  2. [współautor] Kutno. Dzieje miasta. Warszawa-Łódź, PWN, 1984

  3. Prasa Kutnowska w latach 1918-1939 cz.1. Kutno, Urząd Miasta ; Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, 1986

  4. [oprac. tekstu] Szymański, Ignacy. Wspomnienia z dawnego Kutna. Kutno, Urząd Miasta ; Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, 1986

  5. Kutno w latach 1910-1926: na podstawie lokalnej prasy. Kutno, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, 1988

  6. Kronika Wytwórni Pasz w Kutnie. Kutno, 1988

  7. Kutno w latach 1927-1939: na podstawie lokalnej prasy. Kutno, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, 1995

  8. Kutno: portret miasta. [Kutno], Agencja Rozwoju Regionu Kutnowskiego, 1997

  9. Historia pierwszej polskiej szkoły średniej w Kutnie: Gimnazjum i Liceum im. Gen. J.H. Dąbrowskiego. Kutno, Koło Absolwentów Gimnazjum i Liceum im. J.H. Dąbrowskiego; Liceum Ogólnokształcące im. J.H. Dąbrowskiego, 1998

  10. [współautor] Zarys historii kutnowskiej oświaty w latach 1905-1995 : wydano z okazji jubileuszu 90-lecia ZNP. Kutno, Zarząd Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego, 1998

  11. Posłowie powiatu kutnowskiego. Kutno, Robotnicze Stowarzyszenie Twórców Kultury, 2001

  12. Wieś i dwór w powiecie kutnowskim: (zarys dziejów w XIX i I połowie XX wieku) cz. 1 i 2. Kutno, „For Press”, 2003

  13. [współautor] Szpital kutnowski 1840-2005. Kutno „For Press”, 2005

  14. Szlakiem dworów regionu kutnowskiego. Kutno, Agencja Rozwoju Regionu Kutnowskiego, 2007

  15. Z dziejów dworu, siedziby Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej. Kutnowskie Zeszyty Regionalne (2012) T.16, S. 97-124



· redakcja dnia marzec 29 2018 14:21:02 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 97 czytań · Drukuj

Copyright © 2009 - 2010 by Adam Brzęcki & Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej.

stat4u Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!